Pewien utylitaryzm ekologiczny tych luznych

Pewien utylitaryzm ekologiczny tych luźnych stadek socjalnych, które przecież muszą harmonizować z wa- runkami zewnętrznymi, dostrzec można we wspólnych noclegach ‚zimą, kiedy to większa ilość skupionych i przytulonych do siebie wróbli chroni się mniej lub więcej skutecznie przed mrozem. Jesienią większe stadka tworzą się pośród pól i ogrodów, kiedy w obfi- tości znajdują pokarm w postaci najrozmaitszych .ziarn. Okres rozrodu i wychowywania młodych za- kończył się, więc rodzina już nie krępuje, budzącej się potem sezonowej więzi społecznej. Rozdrobnienie się większych stad jesiennych z reguły zaczyna się z pogarszaniem warunków odżywczych i potrzebą bardziej skutecznego opanowania terenu odżywczego, stworzonego przez człowieka, do którego przybliżają się zimą. Można przypuszczać że każda kamienica, a przynajmniej jej śmietnik, o ile przedstawia jakąś wartość odżywczą ma swe luźne stadko wróbli. Człon- kowie takiego stadka choć żerują indywidualnie, poma- gają sobie o tyle, że obserwują jeden drugiego, .zlatują się na pokarm, gdy choć jeden to czyni i podobnie razem uciekają przed niebezpieczeństwem, gdy pier- wszy to uczyni. Żyją luźnym stadkiem sezonowym i dopiero okres rozrodu wyraźnie rozdziela je na parki i rodziny. W s p ó l n e ł o w y d r a p i e ż n i k ów. Oddziel- ne miejsce w życiu gromadnym zwierząt należy się tym przypadkom. kiedy skupianie osobników popula- cji naj widoczniej uwarunkowane jest potrzebą zdo- bycia pokarmu, którego pojedyncze osobniki nie były- by zdolne .zdobyć. Tego rodzaju, czasowe zrzeszenia jednego lub niekiedy kilku gatunków, spotykamy u zwierząt mięsożernych lub co najmniej odżywiają- cych się pokarmem mieszanym, a więc z racji poży- wienia mniej skłonnych do życia gromadneg