Przeciez- rów n o wag

Przecież- rów n o wag a z e s p o ł o w a o p i e r a s.i ę właśnie n a p e w n y c h s t o s u n- kach ilościowych poszczególnych popu- l a c j i jako składników zespołu. Pod hasłem badań ilo- ściowych kroczy dziś szybko naprzód cała ekologia. Co prawda, nie zawsze jest łatwą rzeczą ścisłe badanie ilościowe. Ale takie tylko jest wskazane i wartościo- we. Niedokładne bowiem dane o stosunkach liczbo- wych mogą nieraz przymesc więcej szkody niż po- żytku, stwarzając obraz z gruntu lub częściowo fałszywy. Inną trudnością metody ilościowej jest potrzeba bar- dzo rozmaitego jej stosowania, zależnie od wielkości i typu organizmów, które zamierzamy obliczać. Meto- dy te muszą być bardzo indywidualizowane. Jasne jest, że inną metodykę stosuje się do obliczania ilościowego mikroskopowego planktonu, inną przy obliczaniu ptaków występujących na określonej prze- strzeni lasu, inną – w stosunku do wielorybów zamieszkujących wody Antarktydy. Także trzeba li- czyć się z celem, jakiemu służy ilościowe badanie życia. Dla poznania struktury zespołu, wyróżnienia gatunków dominujących, subdominujących, drugo- rzędnych lub przypadkowych, często wystarczają w z g l ę d n e c y f r y, wyrażające liczby osobników określonego gatunku w stosunku. do ogólnej liczby osobników, oczywiście przy sprowadzeniu liczb do jednostki przestrzeni. Taki jednak sposób ilościowego obliczania życia, najczęściej nie charakteryzuje nam dokładnie popu- lacji czy zespołu. jako ogniska. transformującego ener- gię i materię, gdzie określone, żywe składniki tego . zespołu są jednocześnie ogniw ami tej przemiany. Nie charakteryzuje dostatecznie wyraźnie jego gospodarki odżywczej. [patrz też: , , ]